Sprzedaż w realu to często łańcuch dostaw, od hurtownika, po dystrybutora, do sklepu detalicznego. Na każdym etapie nakładana jest jeszcze marża, która jest potem widoczna na sklepowych półkach.
Biznes internetowy ma tą zaletę, że często wyklucza pośredników, dlatego są oferowane znacznie niższe ceny, w języku fachowym-biznesowym określa się to jako „uproszczona sprzedaż”.
Im więcej zmysłów uruchomimy tym większa szansa, że konsument nie tylko kupi ale również zwiąże się z naszą marką. Im więcej różnych produktów sprzedaje się pod jedną marką tym bardziej się ją osłabia.
Obecnie marketing zmienił kierunek z 4P czyli Product, Price, Promoction, Place na 4C czyli Customer, Cost, Communication, Convenience.
Najważniejsze to mieć dobry kontakt z klientem, prowadzić z nim dialog, jest na to tysiące sposobów: klasyczne narzędzia reklamowe alt,btl, reklama w Internecie, w prasie.
Polecam zobaczyć na Facebook’u marki Nokia, Dell, Starbucks.